Droga Krzyżowa dla dzieci – Propozycja 2

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Share on print

Stacja I : Pan Jezus na śmierć skazany

Jak to się mogło stać, że niewinnego Jezusa uwięziono, a następnie skrycie zaprowadzono przed Piłata? Na dodatek dwóch świadków kłamało przeciwko Niemu. Wszystko to uczynili źli ludzie, którzy bali się Jezusa, gdyż On zawsze mówił prawdę. Nawet sam Piłat, choć był Rzymianinem i nie miał nic wspólnego z religią żydowską zapytał Jezusa: “Cóż to jest prawda?” Ci, którzy skazali Pana Jezusa na śmierć pogubili się w życiu. Nie wiedzieli już co jest dobre, a co złe. Panie Jezu! Obiecuję Tobie, że będę dobrym dzieckiem. Będę słuchał moich rodziców i tych, którzy pragną, abym był dobrym człowiekiem.

Stacja II : Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Potem żołnierze włożyli krzyż na ramiona Jezusa. Nie dość, że wcześniej biczowano Go, cierniem ukoronowano, to jeszcze ten ciężki krzyż. Jezus wiedział, że musi dźwigać krzyż, że idzie na Golgotę. A jednak nic nie powiedział, nie sprzeczał się z oprawcami. Uczynił to dlatego, że ukochał nas na wieki. On uczynił to dla ciebie i dla mnie. Jezu kochany! Ja też mam dużo obowiązków w szkole, w domu. Czasami jestem zbyt leniwym dzieckiem. Nie chce mi się nic robić, a już najbardziej nie lubię odrabiać lekcji. Obiecuję Ci jednak, że się poprawię.

Stacja III : Jezus upada pod krzyżem

Dziwny obrazek. Jak to możliwe, żeby nikt nie pomógł Jezusowi dźwigać ciężar krzyża? Niestety! Był On skazańcem, a tym nie wolno było pomagać. Musieli sami dźwigać drewniany krzyż. A na dodatek Jezus wcześniej był wycieńczony. Przecież całą noc spędził w ciemnicy. Nic nie jadł, nic nie pił. Mój kochany Jezu! Mnie nie brakuje ani chleba, ani mleka. Niektóre dzieci mają zbyt wiele, mają za dobrze w życiu i dlatego nie potrafią podzielić się czymkolwiek z koleżanką, kolegą. Obiecuję Ci, że pomyślę o tych, którzy pragną mojej pomocy.

Stacja IV: Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Jakie to musi być smutne: na krzyżowej drodze spotyka się Mama i Jej Syn. Maryja i Jezus. To jest wielka tajemnica, co mówiły ich serca do siebie. Na pewno był to wielki smutek. Niektórzy malarze ukazują same oczy Jezusa i Maryi, a poeci w smutnych wierszach piszą o “smutnym spotkaniu”. Postanawiam nigdy nie zasmucać mojej mamy. Wiem, Jezu, że nieraz to mi się nie udaje i mama płacze przeze mnie. Potem robi mi się bardzo źle na sercu. Przepraszam ja i całuję. Proszę Cię, Jezu, daj mi siły, abym był dobrym dzieckiem.

Stacja V : Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

No nareszcie! Jest ktoś, kto się znalazł, żeby pomóc Jezusowi! Dziękuję ci Szymonie za twoją pomoc. Wiem, że ponoć byłeś przymuszony, ale gdy dotknąłeś się krzyża – wszystko zrozumiałeś. Mnie czasami też się nie chce zrobić czegoś dobrego. Mama prosi, aby posprzątać w pokoju – a mnie leń ogarnia. Tato prosi, żeby odrobić lekcje – a ja siedzę przed telewizorem. Babcia prosi, żeby nawlec nitkę na igłę – a ja uciekam w tym momencie na podwórko, by grać w piłkę. Przepraszam Cię, Dobry Jezu! Już się poprawię. Obiecuję pomagać tym, którzy potrzebują mojej pomocy.

Stacja VI : Święta Weronika ociera twarz Jezusowi

Na zmęczonej twarzy Jezusa widać nie tylko pot. Jest także kurz zmieszany z krwią. I w takim momencie odważna Weronika przebija się przez kordon żołnierzy, podbiega do Jezusa i ociera Jego twarz swoją chustą. Na płótnie została odbita twarz Jezusa – prawie tak, jak na zdjęciu. Święta Weronika zapłakana trzyma w ręku cudowne oblicze. Jestem jeszcze zbyt mały, aby pomagać tak, jak święta Weronika. Ale mogę być usłużnym dzieckiem w domu, w szkole, w czasie zabawy na podwórku. A może ktoś starszy potrzebuje pomocy?

Stacja VII : Drugi upadek Pana Jezusa

I znowu Pan Jezus upada na ziemię. Nie ma sił podnieść się. Nic dziwnego! Przecież ten krzyż jest tak ciężki. Do tego jeszcze upał, pragnienie. A ci żołnierze jeszcze krzyczą na Niego: “Wstawaj! Ruszaj! Szybciej! Musimy zdążyć! Nie mamy czasu!” Jezus powoli podniósł się i idzie dalej. To jeszcze daleko do końca drogi. Wie, że musi dojść, bo musi wypełnić wolę Ojca. Ile to razy nie chce mi się odrabiać lekcji, wyczyścić stół, pozamiatać podłogę, odkurzyć dywan. Prosi mnie o pomoc mama, prosi tato. Ojej, przepraszam Cię Jezu, że jestem jeszcze takim leniwym dzieckiem. Obiecuję, że będę lepszy.

Stacja VIII : Pan Jezus spotyka płaczące niewiasty

Na drodze krzyżowej Pan Jezus spotkał płaczące kobiety. Użalały się nad Nim. Znały Go i wiedziały, że wszystkim pomagał, uzdrawiał chorych, pocieszał płaczących, uwalniał od grzechu. Nie mogły zrozumieć dlaczego skazano Go na śmierć. I wtedy usłyszały od Jezusa: “Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade mną, płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!” W ten sposób Pana Jezus przestrzegł ich, aby dobrze wychowywały swoje dzieci. Panie Jezu! Ty też mnie uczysz jakim mam być dzieckiem. Poznaję Ciebie i Twoją naukę na szkolnej katechezie. Opowiem moim rodzicom to, co było nowego na lekcji religii. Pokażę im też zeszyt. Ucieszą się.

Stacja IX : Trzeci upadek Pana Jezusa

Jezu, znowu upadłeś na ziemię. Już nie masz sił. Jesteś tak mocno wyczerpany. Tym razem podnoszą Cię już nawet sami żołnierze. Golgota niedaleko. To tylko kilkadziesiąt metrów. Panie Jezu! Pozwól, że Ci pomogę. Podaj mi rękę. Wiem, że nie wiele mogę udźwignąć, ale mogę pomóc mamie nieść zakupy, tatusiowi posprzątam w garażu, babci przyniosę słoik z piwnicy. To przecież nie jest tak ciężkie jak Twój krzyż. Jezu, pomóż mi wytrwać w swych postanowieniach.

Stacja X : Jezus z szat obnażony

Jak ci żołnierze mogli tak uczynić?! Jak oni śmieli?! Rozebrali Ciebie, zabrali Twoje szaty i na dodatek rzucili losy. Ten, na kogo padł los, mógł zabrać tunikę. Wszyscy patrzyli na nagiego Jezusa. A Ty stałeś bardzo smutny, cierpiący… Przepraszam Cię, Jezu, że czasami zapominam się i domagam się zbyt wiele od moich rodziców. Ileż to razy mówię: mamo kup mi, tato daj mi, babciu, dziadku – zrób mi. Czy ja muszę pamiętać tylko o sobie?

Stacja XI : Przybicie do krzyża

Ten obrazek przedstawia scenę, kiedy to żołnierze przybijali Jezusa do krzyża. Przybili Mu ręce i nogi dużymi gwoździami. Tak uśmiercano skazańców. Wszyscy patrzyli w ciszy. Płakały kobiety, smucił się św. Jan. Nawet Żydzi wstrzymali oddech. Jednak było już było za późno. Król Królów – Mesjasz – Chrystus Pan został przybity do krzyża. Nawet trudno sobie wyobrazić ten ból. Czasami ktoś z nas skaleczy się szkłem, nożem albo igłą – oj! Jak wtedy boli. Kiedyś jeden chłopiec zranił się podczas gry w piłkę. Upadł na boisko i zdarł sobie skórę. Pani pielęgniarka opatrując mu chore miejsce powiedziała: “Nie bój się! Pana Jezusa jeszcze bardziej bolało!” Przestał wtedy płakać. Zacisnął tylko zęby. Wszyscy patrzyli na niego z podziwem.

Stacja XII : Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

To jest chyba najbardziej smutny obrazek ze wszystkich obrazów. Pan Jezus umiera na krzyżu. Już się stało! Teraz dokonuje się przedziwna tajemnica Odkupienia człowieka. Jezus oddaje swe życie za mnie, za ciebie, za wszystkich ludzi na ziemi. Ten obraz zna bardzo dużo ludzi. Nawet niewierzący wiedzą, że na krzyżu wisi Jezus, w którego wierzy wiele ludzi. Dlatego krzyż wisi prawie w każdym domu, stoi na skrzyżowaniach dróg, niosą go ludzie podczas pielgrzymek, pogrzebów, całują krzyż nowożeńcy gdy idą do ślubu, wielu nosi maleńki krzyżyk na szyi, w szkole też wiszą krzyże w klasach, w szpitalu chorzy mają krzyż na ścianie. Dzieje się tak dlatego, ponieważ krzyż jest znakiem zbawienia.

Stacja XIII : Pan Jezus z krzyża zdjęty

Zdejmują z krzyża umarłego Jezusa. Kiedy już umarł z wycieńczenia, to jeden z żołnierzy przebił włócznią Jego bok, a tym samym zostało przebite serce. Stąd ta rana. Ale Jezus już nie czuł tego bólu. On już jest u swego Ojca. To tylko my smucimy się, gdy wspominamy tamte wydarzenia na Golgocie. Płacze Maryja. Płacze Maria Magdalena. Płacze Salome. A święty Jan coś szepcze Nikodemowi i Józefowi z Arymatei. Mnie też jest smutno, bo Ty umarłeś. Trudno mi to zrozumieć, że już nie żyjesz.

Stacja XIV : Pan Jezus złożony w grobie

Józef z Arymatei, Nikodem i św. Jan chowają ciało Pana Jezusa w specjalnym grobie. To była taka specjalna pieczara wykuta w skale. Tak chowano ludzi. Panie Jezu! Proszę Cię przyjmij do swego królestwa wszystkich zmarłych z mojej rodziny. Nawet nie wiem ilu ich jest. Mama mi mówiła o mojej zmarłej praprababci. Nawet jej nie znałem, bo mnie jeszcze nie było na świecie. A na naszym cmentarzu tak wiele osób jest pochowanych. W niedzielę wiele ludzi idzie na cmentarz i zapalają świeczki na grobach swoich bliskich. Wciąż komuś brakuje kogoś bardzo bliskiego z rodziny, przyjaciela, kolegi. Są i tacy, którzy płaczą cicho. Pomodlę się za wszystkich zmarłych.

Wielkie morze ludzi, miliardy żyjące na ziemi, są wydawane w ręce innych. Oni zrobią z nimi na co ich stać. Człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich... Widzimy wtedy, jaka miłość z nas emanuje... Dla nas istotne jest to, co człowiek robi z człowiekiem.

Często wam o tym mówiłem. Jak wygnaliśmy cnoty, a na ich miejsce wpuściliśmy namiętności, tak teraz musimy się starać nie tylko wygnać namiętności, ale i wpuścić cnoty i przywrócić im ich właściwe miejsce. Bo cnoty z daru Bożego są nam przyrodzone. Bóg bowiem zasiał w człowieku cnoty już wtedy, gdy go stwarzał

Wielkie morze ludzi, miliardy żyjące na ziemi, są wydawane w ręce innych. Oni zrobią z nimi na co ich stać. Człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich... Widzimy wtedy, jaka miłość z nas emanuje... Dla nas istotne jest to, co człowiek robi z człowiekiem.

Często wam o tym mówiłem. Jak wygnaliśmy cnoty, a na ich miejsce wpuściliśmy namiętności, tak teraz musimy się starać nie tylko wygnać namiętności, ale i wpuścić cnoty i przywrócić im ich właściwe miejsce. Bo cnoty z daru Bożego są nam przyrodzone. Bóg bowiem zasiał w człowieku cnoty już wtedy, gdy go stwarzał